18.05.2016 - Foreigners Regional Registration Office

W hotelu nie mam własnej pralki więc nie jestem w stanie zrobić sobie prania. Jest jednak możliwość zakupienia takiej usługi. Tak też zrobiłem ;).

Codziennie mi też tu sprzątają, zmywają naczynia i wymieniają ręczniki (jak to w hotelu) ... nie wiem jak ja się odnajdę jak  znajdą mi mieszkanie i będę musiał już robić to wszystko znowu samemu smiley

 

W środę 18 maja wybrałem się do urzędu rejestracyjnego dla obcokrajowców .. zderzając się po raz pierwszy z Indyjską biurokracją. Jest to obowiązkowa procedura po przyjeździe do Indii. Dzień wcześniej przez większość dnia pracy wypełniałem formularz online który ciągle się zacinał i musiałem do niego załadować kilka załączników pdf które musiały mieć rozmiar mniejszy niż 200kb!! (dopowiem że to prawie niemożliwe żeby skompresować kilkustronicowe skany jakichś moich umów, kontraktów, listów i tysiąca innych potrzebnych dokumentów o które prosili). Zmniejszyłem wszystko do rozmiarów gdzie prawie nie dało się odczytać zwartości pdf-a :)

FRRO - Foreigners Regional Registration Office
Starcie nr 1 :)



 

Z samego rana wybrałem się do FRRO. Pokazałem wydrukowany formularz online, wpuścili mnie. Dostałem numerek i zacząłem czekać na moją kolej. Cała procedura wydała się nawet sprawna.

Po zrobieniu zdjęcia powyżej usłyszałem powtarzającą się co chwila przez głośniki wiadomość "taking pictures strictly prohibited" (czyli "robienie zdjęć zabronione!") smiley

Przejrzeli moje dokumenty i powiedzieli że poproszą mnie za jakieś 1-2h jak wszystko sprawdzą. Wybrałem się w miedzy czasie na lunch

Zapytałem jakiegoś pana w jakiejś przydrożnej knajpie co takie je i poprosiłem o to samo. Pan okazał się bardzo miły ... potem dopytywał mnie czy chcę nie ostre i specjalnie gadał po ichniemu z kucharzami żeby nie robili mi ostrego :). Za danie zapłaciłem jakieś 3zł.

Wróciłem do urzędu po lunchu i doczekałem się mojej kolejki ... w sumie trwało to bardziej 3-4 h a nie 1h :). Powiedzieli że potrzebują jeszcze jednego dokumentu z certyfikatem moich dochodów :/. Oczywiście wedle procedury i instrukcji na ich stronie takie dokumenty nie są nigdzie wymienione. Moja sytuacja jest dosyć skomplikowana bo prawnie jestem tutaj na przeszeregowaniu mnie z PL do India ... a nie na wyjeździe biznesowym. Wedle prawa międzynarodowego jeśli jest się dłużej niż 0,5 roku na terytorium jakiegoś kraju to powinno się tam płacić podatki. To wszystko komplikuje i jest wiele niewiadomych. Tak więc wróciłem do pracy bez potwierdzenia rejestracji w Indiach :(.

 


Tutaj podzielę się z wami pewną anegdotą odnośnie taksówek. Większość taksówkarzy ma na przodzie, na tapicerce jakieś figurki, obrazki itp z ich bogami/Bogiem ... można po tym rozpoznać wyznanie taksówkarza. Zdarzają się też taksówkarze chrześcijańscy tak jak ten:

Ogólnie manifestowanie swojej wiary jest dosyć powszechne w Indiach. Ostatnio widziałem też takiego tuk-tuka (tak nazywam trzykołowe żółte auta, choć tutaj nazywają je "oto")

Jeśli nie widzicie dokładnie to na tylnej szybie ma napisane "Jesus Loves You" :).

Tak więc wracając do biura z FRRO czekałem na taksówkarza Uber-a (Uber to aplikacja na telefon gdzie można zamawiać taksówki i widzi się gdzie jest taksówkarz i on też Ciebie widzi wiec łatwiej się odnaleźć). Zamówiona taksówka zdawała się być niedaleko ale patrząc w telefon nie widziałem żeby się przemieszczała. Uznałem że sam do niej podejdę skoro nie jedzie. Zajrzałem do środka i zobaczyłem że gość odmawia różanie :) ... chyba nie zobaczył że złapał zlecenie ... albo planował odmówić różaniec i dopiero po mnie jechać :P ... ale mam nadzieję że nie :). Na przodzie miał też obrazek papieża Franciszka :). Finalnie wróciłem do biura ... i tak zmarnowałem prawie cały dzień.

Jeszcze jedno zdjęcie ... żeby nie było że tylko Avinash trenuje :) ... tym razem Ravi )

komentarze Komentarze:

Nick:
komentarz