Taize Rzym - Pielgrzymka zaufania

W dniach 24 grudnia 2012 wyruszyłem autokarem do Rzymu na "Pielgrzymkę Zaufania" czyli Europejskie Spotkanie Młodych znane pod nazwą Taize. Taize to tak na prawdę nazwa miejscowości, w której narodziła się ekumeniczna wspólnota (czyli wspólnota wielu chrześcijan, nie tylko katolików ale także protestantów i prawosławnych) przyjmująca młodzież z całego świata aby wspólnie się modlić i wspólnie rozmawiać o wierze. Do Warszawy przybyłem dopiero 4 stycznia 2013, tak więc sylwester również spędziłem w Rzymie.

Trasa do Rzymu:
Częstochowa - Jasna Góra - Wenecja - Padwa - Werona - Rzym

Trasa powrotna:
Rzym - Orvieto - Wiedeń - Warszawa

 


O Taize dowiedziałem się od znajomych z pracy i spontanicznie zdecydowałem się na wyjazd wraz grupą jadącą spod parafii Św. Jakub na placu Narutowaicz.

Mimo że decyzję o wyjeździe podjąłem w ostatniej chwili to stwierdzam, że była to decyzja roku 2012 i bardzo się Cieszę, że dane mi było tam pojechać.

Wenecja

Przez Wenecję byliśmy oprowadzani przez panią przewodniczkę, która oprócz bardzo ciekawego stylu opowiadania zainteresowała mnie swoją osobą. Była to Włoszka mówiąca całkiem dobrze po polsku. Okazało się, że studiowała ona polonistykę w Wenecji gdzie była jedyną studentką tego kierunku. Po trzech latach nauki na prawdę dobrze władał moim ojczystym językiem :).

Głównym miejscem odwiedzanym przez turystów w tym mieście jest plac Św. Marka i mieszcząca się tam bazylika. Świątynia ta zbudowana była z zrabowanych z innych części świata materiałów np. rabowano całe kolumny i transportowano je na łodziach do Wenecji. Wygląd to całkiem śmiesznie gdy każda część jakoś nie pasuje do innych lub gdy na europejskiej świątyni pojawiają się posągi z Arabami :)

 

Padwa i Werona

Wieczorną porą w ekspresowym tempie mieliśmy również możliwość przejścia się przez dwa kolejne miasta: Padwę i Weronę.

Rzym

Po dotarciu do Rzymu skierowano nas do miejsca (teren uniwersytetu), w którym rozdzielano nas do parafii. Po długim oczekiwaniu w kolejce dla polaków (których było chyba około 10 tys. na 45 tys. uczestników) przydzielili część osób z mojego autokaru do parafii Sacro Cuore di Gesù a Castro Pretorio (kościół Sekretnego Serca Jezusa) przy ulicy Via Marsala 42. Tam mieliśmy być rozdzieleni do rodzin lub do miejsc zbiorowego zakwaterowania. Część osób pojechało do rodzin mi (na szczęście) uda się nocować w ośrodku przyparafialnym.  Miejsce te okazało się świetną miejscówką noclegową - dużo uprzejmych osób, dobre włoskie śniadania (czyli najróżniejsze ciasteczka, płatki śniadaniowe i kawa), miękkie materace do spania i towarzystwo Słowaków, z którymi dzieliłem pomieszczenie. Sam ośrodek mieścił się w lokalizacyjnie idealnym miejscu, praktycznie w samym centrum miasta na skrzyżowaniu dwóch linii metra. Pomagano tam bezdomnym o czym mieliśmy okazję posłuchać na bardzo ciekawej prezentacji, która specjalnie dla nas przygotowano.

Każdego dnia pobytu odbywały się modlitwy w różnych rzymskich bazylikach i kościołach. Oprócz tego w naszej parafii dwukrotnie mieliśmy spotkania w małych grupach gdzie w międzynarodowym gronie rozmawialiśmy na różne tematy. Było to ciekawe doświadczenie dzielić się różnymi refleksjami w międzynarodowym gronie chrześcijan. W mojej grupie miałem: Szweda, Holendra, Rosjan, Włochów, Niemców. W grupie tej byli katolicy, prawosławni i protestanci.

29 grudnia uczestniczyliśmy na wspólnym czuwaniu z papieżem Benedyktem XVI, przed którym poznałem ciekawą Chinkę, która będąc ateistką przyjechała na Taize i muszę przyznać że spotkanie i rozmowa z taką osobą też mnie ubogaciła (ale mam wrażenie, że Taize mimo niewiary w Boga coś w niej ruszyło i też było dla niej dużym doświadczeniem).

Sylwester spędziłem na tzw. święcie narodów gdzie wszystkie narodowości w moje parafii robiły, krótkie przedstawienie czegoś charakterystycznego dla swojego kraju (np. piosenka, wiersz, gra, historyjka).  Oprócz tego przed godziną 24 mieliśmy okazję być na zabawie z poczęstunkiem, w której uczestniczyli również bezdomni z ośrodka przyparafialnego (w różnych grach i zabawach uczestniczył też proboszcz i był on także obiektem żartów  ... do czego podchodził z dużym uśmiechem ... wyglądało to dziwnie, ale bardzo przyjaźnie).  1 Stycznia w miejscu zakwaterowania przyjęto nas na uroczysty obiad noworoczny (zastawiony stół, kilka włoskich dań i wino).

Na prawdę wspaniała wyprawa, wielkie doświadczenie i dużo przemyśleń!

Miejsca w których byłem:

  • Bazyliki i kościoły:
  • Koloseum
  • Circus Maximus (wł. Circo Massimo – cyrk największy) – najstarszy i największy cyrk starożytnego Rzymu.
  • Zamek Sant'Angelo
  • Fontanna di Trevi - dzieło Nicolo Salvi (1762) wg.pomysłu Berniniego. Ma długość 20m i wysokość 26m.

Zapraszam do obejrzenia poniższych (zdjęć i przeczytanie ich opisów)

komentarze Komentarze:

Nick:
komentarz


dodane przez Wojtek K dodaj datę 2013-04-13 20:12:38
Gratulacje trafnej decyzji i jej realizacji. Rzym też mam w planach

dodane przez Marcin dodaj datę 2013-11-01 23:28:59
Polecam Wojciechu!! Warto :)