Tatry "zimą"

Od dnia 4.01.2014 do 8.01.2014 przebywałem w Tatrach uprawiając zimową turystykę górską ;). Cały ten wyjazd był super przypomnieniem umiejętności nabytych podczas poprzednich kursów zimowych. Śniegu nie było dużo, ale było go wystarczająco żeby przećwiczyć kilka podstawowych manewrów z linami, rakami i czekanem.

Relacja

03-04.01.2014

W piątek 3 stycznia zaraz po pracy około 17 wyruszyliśmy moim (prawie)niezniszczalnym Golfem do Zakopanego gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg w "Pokojach Małgorzatki". Tam też pozostawiliśmy samochód i wyruszyliśmy do schroniska Murowaniec. Po zakwaterowaniu od razu wybraliśmy się nad Czarny Staw Gąsienicowy, który przy tak wysokich temperaturach nie był zamarznięty. W tych okolicach przećwiczyliśmy "dupozjazdy" :) ... czyli hamowanie czekanem na wypadek gdyby ktoś niekontrolowanie zsunął się ze stoku (co też wydarzyło się potem podczas naszego powrotu z Zawratu)
 

05.01.2014

W niedzielę wybraliśmy się na przełęcz Zawrat. Spokojnym marszem (ponownie mijając Czarny Staw Gąsienicowy a następnie Zmarzły Staw) zaczęliśmy torować trasę. Wygląda na to, że byliśmy pierwszą ekipą tego dnia która szła w tym kierunku bo nie było żadnych innych śladów. Po chwili inna grupa wyprzedziła nas i szliśmy już ich śladami. Na samej przełęczy panowała dosyć mglista i wietrzna pogoda (szczególnie po przejściu na drugą stronę przełęczy). W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przy tzw. "Laboratorium" czyli przy lodospadach przy Zmarzłym Stawie. Tam zmontowaliśmy jedno stanowisko zaczepiając linę o duży głaz i przekładając ją dodatkowo przez stanowisko z śrub lodowych. Tam dokonaliśmy kilku ćwiczeń podczas których udało mi się zrobić jeden zjazd a potem wyciąganie przy pomocy prusikowania zakończonego przepięciem się do metody gardy i wyjście na powierzchnie lodu już przy użyciu właśnie tej metody. Następnie powróciliśmy do schroniskach choć dla mnie i Damiana nie był to koniec wyprawy. Jako że była niedziela to zeszliśmy do Zakopanego na Mszę Świętą, przenocowaliśmy tam i następnego dnia o 6:30 poszliśmy na kolejną Msze z uwagi na święto Trzech Króli. Cieszę się że udało nam się uczestniczyć w Eucharystii podczas tych dwóch dni :).

06.01.2014

Następnego dnia wybraliśmy się na Świnicę (2301 m n.p.m.). Na samym końcu trasy rozdzieliliśmy się, dziewczyny poszły na wierzchołek taternicki a ja z Damianem na wierzchołek turystyczny (chyba mniej oblegany zimą). Co tu dużo mówić ... wspaniałe widoki i satysfakcja :)

07.01.2014

Dzień czwarty spędziliśmy na "laboratorium" wykonując liczne ćwiczenia z liną i śrubami lodowymi ;). Miałem też możliwość po raz pierwszy w życiu wspinać się po lodospadzie przy użyciu dwóch czekanów i raków.

 

komentarze Komentarze:

Nick:
komentarz