8-12.06.2016 - nowy pracownik, fryzjer, aquapark/lunapark, luksusowe kino ... i rower :)
W czerwcu dołączył do mojego zespołu nowy pracownik Naveen. Tutaj jest taki zwyczaj że jak dołącza nowa osoba to wybieramy się razem na powitalny lunch (poniżej Naveen-a widać po prawej na samym końcu)

Oprócz tego w tygodniu dużo się nie działo a ja dalej sporo pracowałem :) ... za to weekend był fajny. Pradeep wybierał się wraz z bratem i znajomymi do Wonderla - lunaparku połączonego z aquaparkiem. Zostałem też zaproszony. W sobotę raniutko wybrałem się na dużą stacje autobusową skąd mieliśmy jechać. Byłem trochę wcześniej więc wybrałem się na śniadanie do przydrożnej budki :)
Takie danie kosztowało mnie około 40 rupi = 2,4zł

Potem Pradeep dał mi znać że ma mocną obsuwę, około 1h :) ... tutaj to nazywa się "Indian time" :). Jako że nie lubię marnować czasu a zobaczyłem przydrożnego fryzjera to postanowiłem się do niego wybrać :)
Po wejściu zerknąłem na cennik ... strzyżenie 50 rupi = 3zł :)


Gość na końcu powiedział że mam zapłacić 100 rupi ... zwróciłem mu uwagę że na cenniku jest 50rupi, ale już mi się nie chciało walczyć o 3zł :).
Oto efekt strzyżenia: 


(Myślę że szczyt fryzjerstwa to nie był, widać było różne niedokładności, ale jak na 6zł to mogło być ;) ... i to w końcu tylko włosy, odrosną :))
Potem dotarłem wraz z ekipą Pradeepa do parku Wonderla

Nie mam zdjęć z parku wodnego bo tam już nie zabrałem telefonu :) ... albo było dużo ciekawych zjeżdżalni, sztuczne fale, deszczowa dyskoteka i jakieś inne ciekawe atrakcje :).
Następnego dnia w niedzielę wybraliśmy się z Mateuszem do kina. Kino okazało się bardzo luksusowe. Nie wiem czy takie są w PL (może tak), ale ja takiego w PL nie widziałem.
Tak to jest w Indiach że bieda i tandeta przeplata się z bogactwem i luksusem. 
Po seansie zakupiłem w tej samej galerii handlowej (upatrzony już wcześniej) mój jedyny słuszny środek transportu!!

I wreszcie mogłem następnego dnia rano dotrzeć do pracy na rowerze :).
Wybierając się do Indii zabrałem kilka nietypowych rzeczy ... kilka już zobaczyliście jak kiełbasę Krakowską i (jak widzicie teraz) kask rowerowy. Pozostało mi jeszcze kilka takich gadżetów, ale zdradzę wam je później.
|
Komentarze: | |